JEŻELI NIE WIESZ, CO ROBISZ, TO LEPIEJ ZATRZYMAĆ SIĘ W MIEJSCU, W KTÓRYM TRACISZ PEWNOŚĆ DZIAŁANIA.

NIE ROZKRĘCAJ DYSKU, JEŻELI NIE JESTEŚ PEWNY, ŻE MOŻESZ GO NAPRAWIĆ! TO NIE ZABAWA!

 

Odzyskiwanie danych z fizycznie uszkodzonych dysków

 

Odzyskiwanie danych z fizycznie uszkodzonych dysków to jeden z najbardziej trudnych i tym samym najciekawszych przypadków, zatem osiągnięcie sukcesu w takich sytuacjach jest największą satysfakcją dla specjalisty z tej branży. Bez umiejętności pracy z takimi przypadkami nie ma nawet sensu zabierać się za dysk, bo w najlepszym przypadku to nie da jakichkolwiek rezultatów, w najgorszym po prostu zniszczy dysk ostatecznie, i uniemożliwi odzyskiwanie.

Myślę, że informacjami na ten temat ci, którzy wiedzą jak to robić nie za bardzo chcą się podzielić, ja nie jestem jednym z nich, ciągle mam do czynienia ze skutkami prac pseudo-fachowców od data recovery, i bardzo bym chciał żeby takich rzeczy było jak najmniej, dlatego trochę informacji udostępnię publicznie, żeby tym kto zbiera sie cos takiego było lżej ocenić swoje umiejętności i nie narobić większej krzywdy dyskowi klienta.

Na przykład, kiedy gadają, że wymiana głowic to jest bardzo ciężka i skomplikowana praca - to jest kłamstwo. Nie jest to ciężka i skomplikowana praca, i nawet można powiedzieć, że jest jedną z najłatwiejszych prac z dyskami. Niestety, tak jest tylko dla tych, którzy wiedzą, co robią, i robią to bez błędów, bo bywa tak, że prosta operacja wykonana przez pseudo-fachowca zrobi sie skomplikowana na tyle, że już nieliczni specjaliści mogą sobie z nią poradzić. Także takiej rzeczy, jak wymiana głowic, która jest dość dobrze opisana na wielu ze stron w Internecie nie można zaliczać do ciężkiej i skomplikowanej.

 

Do naprawdę ciężkich i skomplikowanych prac można zaliczyć takie:

Całkowita utrata modułów translacji, tablic defektów dla obliczania translatora i adaptywów (najczęściej to bywa nie uszkodzenie samego dysku, a skutek pracy tych pseudo-fachowców, którzy nie mają zielonego pojęcia co to jest strefa, i kupując pc3k myślą, że juz potrafią robić wszystko, bo to urządzenie będzie robiło to samo - za nich)Zniszczenie strefy jest jednym z najciezszych przypadkow, mozna nawet powiedziec, ze rowna sie pod wzgledem trudnosci fizycznemu zniszczeniu powierzchni (zapiły). W przypadku zniszczenia strefy dla odzyskiwania danych bardzo waznym jest jaki translator uzywany (dynamiczny czy statyczny). Na przyklad, calkowita utrata strefy w dyskach WD uniemozliwi calkowicie odzyskanie danych ze wzgledu na metode translacji tych dyskow (nawet jezeli uzyjemy translatora bez ukrytych bledow, tzn. bez defektow, czytanie bedzie mozliwe tylko do pierwszego bledu, po pierwszym bledzie dysk prosto nie odda ani jednego sektora). Dyski z dynamicznym translatorem to dyski Seagate ( SCSI Seagate maja translator statyczny) i Samsung, w dyskach z dynamicznym translatorem mozliwe jest skopiowanie zawartosci nawet bez oryginalnych tablic defektow (metoda HotSwap), lecz oczywiscie logika bedzie naruszona. Wektor sektorow LBA jest skutkiem translacji PCHS=>LBA (Phisical Cylinder Head Sector, Logical Block Addressing) z wykluczeniem z translacji blednych sektorow. Utrata modulow i tablic defektow powoduje, ze wektor LBA jest nieprawidlowy dla danego dysku. Po zrobieniu kopii powierzchni dysku (powierzchni, bo robimy kopie calego dysku bez wykluczenia defektow z translacji) musimy odbudowac translator (tzn, zbudowac translator wirtualny, aby wektor sektorow LBA odpowiadal temu z dysku z wykluczeniem bledow z translacii). Pierwszym krokiem jest odnalezienie na przestrzeni kopii powierzchni dysku sektorow struktury dysku , boot sektorow, rozdzialow dysku. Gdy te sektory juz beda na swoich miejscach (na swoim LBA , n.p. mbr LBA0 boot fat32/ntfs LBA63 ), zaczynamy szukac punktów przesunięcia w zaleznosci od systemu plików bazujac na kluczowych i podstawowych elementach tego systemu plikow ktory jest uzywany (fat copy, mft, ), gdy wszystkie elementy beda staly na swoich LBA , zaczynamy szukac punktow przesunięcia folderow i dopiero potem punktow przesunięcia plikow, w kazdym razie to nie bedzie jeszcze koniec pracy. W kazdym z punktow bedzie dosc wielka mozliwosc powstania bledu i ten blad bedzie nabiegajacy co bedziemy musieli sprawdzac jeszce nie jeden raz az do konca poki nie zostanie odzyskany ostatni bit potrzebnej informacji. Dla tego ta praca jest bardzo ciezka, posiadanie nawet DataExtraktora to nie wszystko, on sam nic nie zrobi. Sama struktura logiczna dysku jest dosc skomplikowana, a system translacji dysku moze posiadac tysiace ukrytych i wykluczonych z translacji sektorow, dla tego do osiagniecia sukcesu z takimi przypadkami potrzebne jest doswiadczenie i znajomosc struktury logicznej dysków I dosc duzo czasu na cierpliwe przeanalizowanie tego co jest .

 

    Najgorszym przypadkiem jest zniszczenie fizyczne powierzchni talerza, w tej sytuacji, przed wyciąganiem jakichkolwiek wniosków na temat możliwości pracy w ogóle na nośniku, żeby nie skomplikować sytuacji więcej trzeba wszystko bardzo skrupulatnie przeanalizować. Na przykład, mamy uszkodzenie (zapiły na powierzchni), musimy sprawdzić czy jest uszkodzona jedna ze stron talerza czy obydwie.

Prosty przykład: na tym nośniku była uszkodzona co najmniej jedna powierzchnia dysku co, jak może się wydawać, uniemożliwia odzyskiwanie danych w ogóle, ale dane z tego dysku można odzyskać. Jasne, że ta cześć, która została całkowicie zniszczona musi być wykluczona nawet z prób odczytu

 

 

W większości przypadków odzyskiwania danych chodzi o dane firmowe, gdzie to są pliki księgowe lub dokumenty wordowe i excelowe. Dlatego odzyskiwanie danych może być skuteczne nawet, gdy będzie odczytana tylko jedna z powierzchni ze względu na dość mały rozmiar tych plików. To, że one trafią na tę powierzchnię jest szansa 50%.

 Kroki, jakie są niezbędne w takich typach pracy na nośniku:

1.      Jeżeli głowice zostały zniszczone, to wymiana głowic jest obowiązkowa. Biorąc pod uwagę to, że mamy do czynienia z dyskiem na którym ucierpiała tylko pierwsza powierzchnia musimy wstawić tylko głowicę 0, żeby 1 nie uszkodziła uszkodzonej powierzchnia więcej, niż jest, gdy będziemy kopiować 0.

2.      Jasne, że takim sposobem jak wymiana tylko głowicy na odpowiednią, tylko bez 1, nie da nam możliwości nawet odpalić dysku. Nam to nie jest potrzebne. Musimy zdobyć taki sam dysk donor dla zrobienia dysku klona dla prac z tak zwanym HOT SWAPEM .

3.      Dyskiem, który będziemy uruchamiać będzie ten odpowiedni donor. Najpierw musimy zgrać moduły niezbędne do dostępu do danych z dysku klienta. Potem nagrać na dysk donor żeby była możliwość odczytu danych (a te możemy odczytać nawet po jednej z głowic metodą HOT SWAP).

4.      Jak juz odpowiednik będzie gotowy i w jego strefie będą moduły klienta robimy mapę głowic dysku (to jest jakie LBA należą do każdej z głowic). Gdy mapa będzie gotowa wykluczamy z odczytu LBA po głowicy 1 i zaczynamy robić kopię tylko po głowicy 0. W każdym razie, przed rozpoczęciem kopii będzie potrzebny HOT SWAP dla inicjalizacji PCB dysku.

5.      Gdy głowica 0 będzie skopiowana, można zaczynać pracę z tą powierzchnią, która została zniszczona. Tu nie jest proste objaśnić, co i jak. Tu trzeba podchodzić delikatnie, trzeba zlokalizować, co jest uszkodzone - to znaczy te łańcuchy tych danych, które zostały zamieszczone na tej powierzchni, aby wykluczyć darmowy odczyt nieistotnych danych i niezajętych miejsc na uszkodzonej powierzchni.

Jeżeli jesteście pewni swoich umiejętności, jesteście pewni że możecie zrobić dysk bez narażenia dysku klienta na dalsze zniszczenia, to możecie zaczynać pracę. Jeżeli nie jesteście pewni, to odrazu szukajcie kogoś, komu możecie przekazać ten nośnik, aby odzyskał z niego dane.

 

zatarcie silnika dysku.

 

Z tych tak zwanych ciezkich przypadkow jest jeden, ktory mozna postawic osobno: zatarcie silnika dysku.
Faktycznie jakiejkolwiek uniwersalnej metody naprawy tego typu uszkodzen po prostu nie ma ze wzgladu na dosc wielka roznice w stosowanych typach lozysk. W kazdym razie to moze byc pogrupowane na mozliwosci naprawy samego lozyska na okres odczytu danych lub na niemozliwosc takiej pracy jak naprawa samego lozyka i tu mozliwe jest tylko przenoszenie talerzy na inny silnik.
W dyskach Seagate Barracuda jest opracowana prawie 100% metoda naprawy takich typow uszkodzen ze wzgledu na stosowane lozysko, konstrukcja ktorego daje nam mozliwosc naprawy. Na tym zdjeciu
:

jeden z takich dyskow Seagate Barracuda IV. Ten dysk zanim trafil do mnie przebywal w  labach w Polsce, w kazdym z nich byla postawiona inna diagnoza, ktora swiadczyla o niemozliwosci odzyskania danych, przy tym ten przypadek to jest prosty i banalny i naprawa tego nie potrzebuje czegos zaawansowanego... Faktycznie dla naprawy wystarczy odkryc samo lozysko i fizycznie likwidowac zrodlo zatarcia.
Robi sie to w sposob bardzo prosty na pokrywce lozyska robimy po kolei 4 dziury wiertarka, potem mocnym narzedziem jak uchwyt wylamujemy ta pokrywa. Jak juz dotrzemy sie do wnetrza lozyska zobaczymy mejsce zatarcia i musimy ja zlikwidowac w prosty mechaniczny sposob. Potem wystarczy kropelka oleju i zeby olej nie rozlatywal sie na okolo w trakcie kopiowania zaklejamy lozysko tasma.
W dyskach Maxtor ATHENA, N40P, ARES 64K , Samsung PANGO i VANGOPLUS zatarcie spotyka sie dosc rzadko i w tych dyskach same zatarcie mozna kwalifikowac jak prosta wymiana glowice, bo w kazdym razie tu jest potrzebne przelozenie talerza na inny silnik, a ta opieracyja jest dosc dobrze opisana i pokazana (
http://pc3k.rsu.ru/video/video03_N40P_disk_swap.avi ), i jest jedna z najlatwieszych opieracji tego typu w przypadku tych dyskow.
  W 2,5" dyskach Toshiba zatarcie silnika jest jednym z najczesciej spotykanych uszkodzen. Przy takich typach uszkodzen jak zatarcie w tych dyskach moze byc stosowana metoda podobna jak i w przypadku z Seagate Barracuda tak i przenoszenia talerzy na inny silnik. Tu mozna powiedziec, ze nawet przy 2 talerzach ta praca nie jest czyms niewykonalnym w przypadku przelozenia talerzy (wystarczy tylko dokladnie zaznaczyc polozenie dyskow wedlug siebie , mozna to zrobic zwyklym markerem). Plusem tego dysku jest to ze sama strefa jest w romie a nie na talerzach i bardzo dobrze pracujacy system podstrajania na track (kiedy w aktuator jest podawany impuls seek to track pozycjoner nigdy nie wychodzi na track precyzyjnie dla tego stosowany system podstrajania "fine seek").

Donor jest gotowy, oddac swoj silnik

Juz po wszystkim, calosc danych jest na innym dysku a talerze donora i akceptora wspolnie pozuja razem z glowica.

 

Odzyskiwaniedanych niezależne od dysku: Obecny szczyt możliwości

 

Faktycznie kiedy rzecz zachodzi o odzyskiwaniu danych z dysków uszkodzonych fizycznie, takich jak uszkodzenia powierzchni lub całkowita utrata SA "service area", powstaje pytanie, czy nie można zrobić czegoś takiego, żeby odzyskiwać dane prosto z talerzy dysku... Cóż na ten temat chodzi dużo różnego rodzaju opowieści, tylko te opowieści nic wspólnego nie mają z rzeczywistościa. Chociaż same urządzenia takiego typu nie istnieją, to szereg wymagań do takich urządzeń można przedstawić w taki sposób, w jaki przedstawił możliwość zrobienia takiego urządzenia jeden z najlepszych specialistów na Świecie w dziedzinie odzyskiwania danych - Wadim Morozof ACELAB Russia : cytat
"tlumaczenie"Zobaczmy zatem, jaki szereg prac musi wykonać urządzenie tego typu, aby odzyskać dane z nowoczesnego dysku o pojemności około 100gb.
1. Odczyt analogowego sygnału ze scieżki (przy czym musimy rozwiazać problem obrotów dysku z różną prędkością, synchronizacji, pozycjonowania głowicy czytającej, stabilizacji głowicy, gdy dysk nierównomiernie się kręci (dysk może mieć bicie)
2. Oddzielenie pożądanego sygnału od szumu i odczyt z dużym prawdopodobieństwem, alokacja interwałów czasu i separacja sygnałów synchro i danych, na przykład NRZ danych (tu rozwiązujemy zadanie jakiego typu jest system kodowania danych).
3. Obsługa każdego sektora pod względem korekcji błędów (ecc i crc).
Wszystko co zrobione do tej pory pozwoliłoby odzyskać dane z prostych dysków. Takich jak np.: posiadających zewnętrzny kontroler MFM, RLL i takich, które nie posiadają translatora i zaawansowanego zarządzania defektami. Obrazowo to dyski 10-40 mb pojemności
Zabawa zaczyna się tutaj:
4. Budowanie prawidłowej kolejności sektorów (tutaj wystepują następujące problemy: gromadzenie sektorów zapisanych na różnych talerzach; dobrze jeżeli dostarczyli nośnik w całości, no przecież mogą przynieść tylko talerze w woreczku, tak przecież jest przedstawiane to urządzenie) dalej uwzględniamy skos głowic powstający na skutek przełączania pomiędzy głowicami i scieżkami, w momencie przełączenia lub przemieszczenia pozycjonera talerze zdążają wykonać częściowy obrót (zmieniaja położenie), i dlatego zapis w pakiecie dysków nie idzie symetrycznie, a z jakimś kątem odnośnie jeden drugiego (ten parametr jest zwykle identyczny w tych samych modelach i przy tej samej liczbie i jednakowej mapie głowic). Oprócz tego na tym etapie musimy rozwiązać problem translatora, dla tego będzie potrzebne przeanalizowanie informacji serwisowej dysku, tablic defektów, tablic stref i spróbować stworzyć wirtualny translator. Pominięcie tego może spowodować błąd w kolejności wektora sektorów lba.
5. . Jeżeli wszystkie poprzednie etapy wykonane, to dane prawie w naszych rękach. Przy tym na każdym z poprzednich etapow rezultat nie będzie miał stopnia dokładności 100%, będzie powstawał błąd i ten błąd będzie sie kumulował. To, co dotyczy p.1.2.3. to można sprawdzić sprawdzeniem sum kontrolnych, a jeżeli sumy kontrolne będą błędne, co dalej? Tak samo punkt 4 sprawdzić dość trudno.Podsumowując można stwierdzić, że takie urządzenie napewno zrobić można, tylko dla realizacji tego będzie potrzebne bardzo wiekiego wysiłku ludzkiej pracy i czasu, i plus potrzeba do tego wszystkiego bardzo i bardzo mocnego finansowania, i co jest najgorsze, że to urządzenie bedzie mogło pracować tylko z dyskami konkretnego typu (i ani kroku w stronę innych typów)
I na sam koniec chcę przypomnieć, że producenci dysków rozwijają swoje modele po tych wszystkich wyliczonych punktach, i robią to dość szybko (np. nie tak dawno na rynku pojawiły sie MR głowice, a już teraz mamy pierwszych przedstawicieli prostopadłego zapisu Seagate 7200.9 (popatrzcie na ich głowice), korzystanie z kodu Rida-Solomona w ECC i CRC stało sie de-facto, system translacji z indywidualnej tablicy stref po każdej głowicy itp.
       Na dzień dzisiejszy istnieje tylko jedno urządzenie mniej więcej podobnego typu to jest "Signal Trace"; opracowane przez kanadyjską firmę "ActionFront". Opis i dokumentacja tego urządzenia po polsku na tej stronie Odzyskiwaniedanych niezależne od dysku: Obecny szczyt możliwości

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                             

 

 

 

 

ROBISZ TO NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, JEŻELI NIE WIESZ, CO ROBISZ, TO LEPIEJ ZATRZYMAĆ SIĘ W MIEJSCU, W KTÓRYM TRACISZ PEWNOŚĆ DZIAŁANIA.

 

NIE ROZKRĘCAJ DYSKU, JEŻELI NIE JESTEŚ PEWNY, ŻE MOŻESZ GO NAPRAWIĆ! TO NIE ZABAWA!